Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Człowiek jest z natury dobry.

Przypowieść.

Jedzie młody człowiek autobusem do pracy. Na przystanku Topiel wsiada w 150. Na siedzeniu obok układa mały, szary futerał, swoją zieloną torbę i koszulę, którą zdjął po wyjściu z domu z uwagi na temperaturę. Otwiera książkę. Co przeczyta przez te dwa przystanki, to jego. Żar się leje z nieba. Jedzie sobie. Metro Świętokrzyska. Młodzieniec zamyka książkę, zabiera torbę, chwyta koszulę i wysiada. Zanurza się w przyjemny, podziemny chłód. Akurat UWAGA NADJEŻDŻA POCIĄG. Wsiada, opiera się o drzwi, wspominając anegdotę o tym jak to niedawno otworzyły się same w środku tunelu podczas jazdy, między Polem Mokotowskim a Racławicką. Otwiera książkę. Co przeczyta rzez te dwie stacje, to jego. O 9:03 wyłania się spod ziemii na Rondzie Jazdy Polskiej. Schody ruchome znowu zepsute. Przy dźwiekach Macy Gray dociera do biurowca. Robi "piiip" przy bramce i w windzie i chwilę potem jest przy biurku. Myśli o tym, że musi iść do łazienki, zdjąć mokry T-shirt i przebrać się w koszulę. Odkłada na biurko zieloną torbę. Druga ręka jest pusta. Druga ręka jest pusta... Aaaaaa! Druga ręka, w której powinien mieć wypożyczony z pracy projektor w szarym futerale JEST PUSTA!!!

Młody człowiek popada w panikę. Odtwarza w pamięci drogę do biura. Staje się jasne, że futerał jedzie właśnie na Szczęśliwice. Młody człowiek włącza komputer. Na stronie ZTM znajduje numer do biura rzeczy znalezionych. Uprzejmy głos podaje mu numer do budki ekspedytora na szczęśliwickiej pętli. Dodzwania się, ale trudno mu się dogadać z panem. "Nikt niczego nie przyniósł" mówi poinrytowany pan. Może jeszcze nie dojechał - myśli młody człowiek.

Młody człowiek robi szereg czynności:

- przebiera się w koszulę

- sprawdza w kalendarzu biura w Outlooku, czy rzutnik będzie dzisiaj potrzebny

- przebiera się z powrotem w t-shirt, bo nie może przestać się pocić

- sprawdza w internecie, ile ksoztuje średniej klasy biurowy rzutnik

- sprawdza jaki ma limit na karcie kredytowej

- przypomina sobie kiedy dostanie trzynastkę

- w myślach anuluje plany zakupowe i urlopowe

- sprawdza czy administratorka biura jest w pracy i układa sobie w myśli właściwy przebieg rozmowy

Po godzinie młody człowiek dzwoni do budki na pętli.


Tymczasem w innej części miasta pasażer autobusu 150 po dłużej chwili przyglądania się szaremu futerałowi podnosi go z siedzenia i zanosi kierowcy. Wysiada, uśmiechając się na myśl o dobrym uczynku, który właśnie zaliczył. To będzie dobry dzień, bo dobro zawsze wraca do ciebie.


Młody człowiek wsiada w taksówkę z torbą wypełnioną gadżetami dla dzieci. Taksówkarz wie, gdzie jest ta pętla. Edyta Bartosiewicz śpiewa o rozstępującej się ziemi. W wiadomościach Radia Złote Przeboje wypowiedzi powodzian. Taksówkarz próbuje zagaić rozmowę o wysokości doraźnych zapomóg i niedotrzymywaniu obietnic. Młody człowiek tylko uprzejmie potakuje. Na pętli odnajduje budkę. Odnajduje pana od telefonu. Na jego pękatym brzuchu opina się tylko skórzana kamizelka. Resztę stroju dopełniają bardzo krótkie szorty, skarpetki i sandały. Pan prowadzi młodego człowieka na "zaplecze" budki. Na lodówce leży mały szary futerał, który nasz bohater wymienia na torbę z gadżetami dla dzieci z wyrazami wdzięczności.


Młody człowiek, skoro jest już na pętli, wsiada w 512. Żar leje się z nieba. Autobus powoli toczy się w kierunku biura.

Przez całą drogę młody człowiek myśli tylko o tym, żeby nie zostawić futerału w autobusie.

14:32, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
niedziela, 28 czerwca 2009
Amoator? WTF?!

Ktoś mnie zwyzywał w internecie pod starym i całkowicie neutralnym wpisem o dachach Paryża. Ktoś kto ma problem logopedyczny, ale nie rusza się z domu bez beretu i bagietki.

Gość: Katarzyna, chello089076112145.chello.pl

2009/06/10 00:29:24
Ignorant, amoator, gówniarz, prostak, idiota? Trafiłam tutaj przez przypadek. Na całe szczęscie!!!!
dziwaczne... ale skoro tak...
Zdecydujmy razem. Jestem ignorantem, amoatorem czy idiotą? Gówniarza odrzucam na wejściu.
03:07, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
życie pod skarpą

Nie jest łatwo żyć pod Skarpą. No owszem, oszczędzasz na taksówkach i zwykle nie musisz się tłuc nocnymi. Z Atlantica doczłapiesz w 20 minut. Z Kinoteki w 25. Z Powiększnia w 15. Z Narodowego w 12. Z Obiektu 10. Z Zakąsek w 8. Z Czułego w 4. Z Kafki w 1min20sek.

Ale, jak w niedzielę musisz dojechać, dajmy na to, na Miłą albo pod palmę i już się wespniesz w pełnym słońcu na ten Giewont jakim jest Oboźna, to przypomina ci się, że jest weekend i ekhm "salon warszawy" jest właśnie wyłączony z ruchu. I drałuj tu teraz Nowym Światem z metrowej średnicy różową głową jakiegoś dziwadła z gąbki i sznurka. No dalej! Rozbawiaj ludzi!

fot: Tomek tomaszmalka.blogspot.com

02:40, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 czerwca 2009
idealna sobota

łóżko, sport, obiad, kawa, kultura, szybkie pranko

22:21, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
Windą w bok?

Dzwoni kiedyś do mnie, wyobraź sobie, jeden frend i mówi "jest kaska do wyjęcia". I opowiada, że z okazji Roku Wyspiańskiego prezydent miasta może dofinansować różne projekty ziwązane z tym całym Wyspiańskim. Ja już miałem wcześniej cynk, że się różne zespoły nasadziły na tego Staszka i zagrały koncert z piosenkami napisanymi do tych jego, pożal się Boże, wierszy. I że ma wyjść płyta z tymi piosenkami. Elegancko. No to poimyślałem szybciutko, czemu ja nie mógłbym trochę z tej kaski uszczknąć? Ciach-ciach, przygotowałem CV i aplikację wysmażyłem jak należy, że mam taki projekt, że zrobię awatary postaci z tej jego sztuki "Wesele" w sekondlajfie. I ciach-ciach prezydent dofinansował, ja te chochoły i Rachele zaprojektoewałem, i chodzą po sekondlajfie i recytują co lepsze kawałki z tego "Wesela". Robota żadna, a trochę pieniążka rzeczywiście wpadło.

Marcin Świetlicki Jedenaście

EMG, Kraków 2008

22:19, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 czerwca 2009
Wielcy nieobecni

roczniki 83

- Hmmm w sumie tak naprawdę wzruszyłem się tylko jak umarł Miłosz.

- A ja po śmierci Ciechowskiego.

- Ja się dopiero dowiedziałem o Ciechowskim jak umarł.

- ???

- ...

- Nie słyszałeś o Republice???

- Coś mi się obiło o uszy. Ale potem były te Piejo kury, piejo i zaraz potem umarł.

***

Album Grzegorza z Ciechowa OjDADAna ukazał się w 1996 r.

Grzegorz Ciechowski zmarł zimą 2001.

12:04, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
środa, 24 czerwca 2009
Gość w dom

Sklep "kolonialny" na Browarnej, wraz z gościem kupujemy sobie jedzenie. Obaj wiemy, że nasze jadłospisy różnią się drastycznie. Ja kupiłem twaróg, pumpernikiel i jogurt. Gość - wędzona makrelę w całości, pasztet i bułę.

GL: To może weźmiemy jeszcze jakieś warzywa do kanapek?

Gość: Dobra.

GL: Jakie?

Gość: Może cebulę.

10:10, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 czerwca 2009
pierwszy!

breaking news: Znalazł mieszkanie, kto go szukał!

Radujmy się wszyscy wraz!

08:40, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 czerwca 2009
Dzień dziecka

We wtorek w skrzynce czekał na mnie spóźniony prezent. I rozbrzmiewa ostatnio nieustannie.

"People" usłyszałem dzięki Last.fm i to mnie skłoniło, żeby wymusić płytę na mojej szanownej mamie, ale teraz najczęściej słucham "Amelia's missing" z takim intrygującym refrenem:

I can't find my watch

I can't find my wallet

So how in the hell am I supposed to find

the one that I love

02:27, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 czerwca 2009
kontekst jest wszystkim

O tym, jak na festiwalu filmu animowanego znaczenia się zacierają.

Rano, w namiocie:

- I think it's another day of shorts for me.

- Oh, what have you got tickets for?

- Errr... no, I meant pants-wise.

22:58, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2

Czołówka!