Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
sobota, 30 czerwca 2007
traumatura

Gratulacje dla Pani Sumowej przypomniały mi o mojej własnej traumie.

Pisemna matura (z polskiego i matematyki) jest jak dotąd moją największą życiową porażką i chyba poza dniami w których umarli członkowie mojej najbliższej rodziny dzień ogłoszenia wyników był najsmutniejszy w całym moim 24 letnim życiu.

Przez trzy dni nie wychodziłem z domu. Wstydziłem się rozmawiać z kimkolwiek, nawet przez telefon. Wydawało mi się, że nie spojrzę nigdy dzieciom i wnukom w oczy.

Byłem realistą. Doskonale widząc ilu zadań nie udało mi się rozwiązać i ile błędów ortograficznych mogłem popełnić w drodze na ogłoszenie wyników w bordowym "Peżocie" M. przepowiedziałem oceny całej naszej trójki: swoje, M. i I. Trafnie, jak się okazało. Ale mimo to, po powrocie do domu zamknąłem się w pokoju i wyłem. Wydawało mi się, że świat się właściwie skończył.

"Smutne jest życie kretyna

 Życie kretyna to łza.

 Która pokocha dziewczyna

 Takiego kretyna jak ja."

śpiewał Piotr Fronczewski

Nie poprawiła mojego stanu wiadomość, że fou-see, który pisał w innej szkole dostał z polskiego szóstkę. PRZYSZŁY WETERYNARZ!!! A ja, który miałem być poczytnym pisarzem, trafiającym w samo sedno felietonistą, wielokrotnie wystawianym dramaturgiem dostałem dwie CZWÓRY???

00:19, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 czerwca 2007
Boli mnie kark

Przez ostatnie dwa miesiące zamieniłem

magiczną kolekcję w magical collection.

Skończyłem 5 minut temu. Boli mnie kark, oczy i kolana. Siedzę w szlafroku od 10 rano. Zimno. Idę do cywilizacji. Wrocław. Non. Stop.

Teraz tylko wstęp, zakończenie i wakacje.


4 godziny później:

He he he, też mi non stop. Skończyło się na zakupie spodni od piżamy i przesiedzeniu dwóch godzin z dużym mint chocolate frostito i prasą.

Nie spodziewałem się za wiele po dziale kultury w Przekroju (jest na samiuśkim tyle), ale recenzja z Ragazzo dell'Europa bardzo w porządku.

Kiedy poznać, że za dużo siedzi się przed komputerem?

Kiedy idziesz do kawiarni poczytać Gazetę i okazuje się, że wszystko co cię interesowało przeczytałeś/łaś w domu przed południem.

Smutna to konstatacja, ale na szczęście nie jestem wydawcą, bo byłoby to jeszcze bardziej smutne.

trailer następnej notki: będzie o irytującej recenzji okropnego filmu, którego inicjały to S.T.

19:01, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 czerwca 2007
praca zlecona
(z dedykacją dla ga_lapagos) „Żałosne, nie? Nie uwierzycie, ale ten lamus był kiedyś człowiekiem. I to nie byle jakim. Koleś był królem! Nikt mu nie podskoczył. Serio. Oto jego historia. A właściwie moja. Ta lama to ja. Nazywam się Kuzko, król Kuzko. Byłem do rany przyłóż, a oni mi życie schrzanili. Z resztą, zobaczcie sami…”
Niemcy nie lubią opery
Z cyklu "Dobre rady zawsze w cenie": Próbując zarezerwować bilet na stronie Lufthansy raczej korzystaj z jedynie słusznej przeglądarki.
01:19, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Wojcieszek 5 - "Czy to Wałbrzych?"

No dobra. Jestem snobem.

Nienawidzę spółki PKP Przewozy Regionalne, jej taboru, jej pracowników ale przedewszystkim jej klientów.

(Na boga! Drogie Panie noszące jeansy z bardzo wysokim stanem, opinane na wystających brzuszkach świecącymi paskami: wyjmijcie swoje męskie koszule ze spodni! Styl na drwala już nie wróci! Przy okazji, proponuję wszystkie melodyjki jakie gra wasz telefon wypróbowywać sobie jednak w domu! Drogie dzieci tychże Pań, nie dajcie się nabrać, że konduktor was zabierze jak będziecie niegrzeczni. Konduktorzy mają dosyć własnych zmartwień.)

***

Dwuosobowa rodzina GL wybrała się do Wałbrzycha. Ktoś by zapytał "Do Wałbrzycha? A po kiego grzyba?". DOSKONAŁE PYTANIE, jak się okazało później.

GL zaatakował od północnego wschodu pociągiem osobowym, R. zaatakowała od połodniowego zachodu samochodem osobowym. Spotkaliśmy się w pół drogi, bo teatr w Wałbrzychu przecież taki słynny. Ale niezbyt obfity w dublerki.

Z przykrością informujemy, że z powodu kontuzji aktorki pojechaliśmy do domu.

Z tego miejsca chciałbym też wyrazić największe współczucie dla mieszkańców Wałbrzycha. Jelenia Góra nie jest specjalnie ładna... ale wszystko ma swoje granice!!!

00:24, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 czerwca 2007
"Skąd ich znasz?"

Historia wesoła i bardzo przez to smutna.

"Dobrze jest" znałem z radia. Wpadało w ucho, ale nie na tyle, żeby się tym jakoś szczególnie zainteresować.

A potem poznałem piękną, błyskotliwą prawie adeptkę historii sztuki: dziewczynę-oksymoron. Pracowaliśmy razem, a ja nawet przeprowadziłem z nią wywiad na temat gustu muzycznego w ramach ćwiczeń terenowych i kiedy zapytałem u ulubione utwory muzyczne zaczęła wymieniać zadziwiająco kompatybilne kawałki ("Feelin' Good" Michaela Buble, "Iris" Goo Goo Dolls etc.). Wymieniła tez "Motylki". Następnego dnia Mikromusic grali na tyłach teatru lalek i oglądaliśmy ten koncert zajadając jakieś darmowe sałatki i popijaliśmy darmowym winem.

Parę miesięcy potem, rozmyślając obsesyjnie o dziewczynie-oksymoronie, poszedłem do Cafe Yvonne na Więzienną posłuchać muzyki. Okazało się, że to Słodka Natalia śpiewała jazzowe standardy. Tam jest tylko parę stolików i ja siedziałem tuż przy niej i jako jedyny nie gadałem podczas jej występu, bo nie miałem z resztą do kogo. Przypomniały mi się te dobre chwile z lata.

W tym samym tygodniu kupiłem sobie płytę. Jakiś czas później poszedłem na pierwszy koncert do Rury. Skończył się "Motylkami". Byłem jakoś dziwnie wzruszony, a może to przez wizyty przy barze, tak czy siak, wyznałem dziewczynie-oksymoronowi, że lubię ją bardziej (jak się okazało, bardziej niż ona mnie). I odtąd "Motylki" są dla mnie jakąś masochistyczną przyjemnością.

Dziś przypadkiem po koncercie spotkałem ją znowu. Minął rok, a ja się chyba wcale nie otrząsnąłem. Smutne, ale co zrobić.

01:33, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 czerwca 2007
Trzy fryzury Natalii Grosiak

Jutro w Browarze Mieszczańskim mój piąty koncert Mikromusic w charakterze fana.

Z tej okazji prezentujemy trzy fryzury Natalii Grosiak, bo ładnie sobie na to popatrzeć (...nie, jeszcze mi nie przeszło).

Mój faworyt to kucyk z ENH06 - naszego pierwszego spotkania, które z pewnością bardziej odmieniło moje życie niż Natalii.

23:39, jaktheparrot
Link Komentarze (10) »
Ratatouille / Ratatuj

Dawno nie było nic o najlepszym filmie tego roku. (jak na razie 100% na pomidorometrze)

Premierą amerykańska w przyszły piątek. Tymczasem Amazon dosarczył mi już "The Art of Ratatouille". Przeglądałem tylko parę stron, bo nie chciałem sobie popsuć zabawy odkrywając rozwiązanie jakichś wątków. Za to znalazłem w necie kilka "concept artów".

rat1

rat2

rat3

rat4

rat6

rat5

To będzie, hands down, najgenialniej oświetlony film w historii animacji. Zczajcie nocną scenę nad sekwaną z trailera. Wbija w fotel, co?

["O czym ten Dzidek bełkocze?"]

Tymczasem na oficjalnej stronie  jest zabawna gra [Choppity Chop].

Rzucam wyzwanie. Czy potraficie siekać na tyle dobrze by gotować u Augusta Gusteau?

Ja odpadłem na etapie pokrojenia gruszki na cztery równe części.

Doskonała zabawa jeśli musicie pisać prace roczne, zaliczeniowe, magisterskie, licencjackie, habilitacyjne (co szalenie popularne wśród naszych czytalników).

01:34, jaktheparrot
Link Komentarze (4) »
czwartek, 21 czerwca 2007
Śmigus-Fiskus

Dylemat natury etyczno-fiskalnej wam przedstawiam.

Czy otrzymując honorarium od dużej zagranicznej firmy bezpośrednio na konto, a nie dostając od niej ze zrozumiałych względów formularzy PIT opodadkować się samemu wpłacając ile trzeba na konto Urzędu Skarbowego, czy też udawać, że nic się nie stało i żyć w fiskalnym kłamstwie?

Bezwględnie się opodatkować, prawda? W końcu jestem obywatelem. Jeżdżę państwowymi drogami. Wykarmiła mnie (choć nie piersią) pracownica sfery budżetowej. Czuję się bezpieczniej widząc policjanta na ulicy.

Ale kurde szkoda kasy! A lada dzień skończą mi się zniżki.

WIECIE ILE KOSZTUJE BILET MIESIĘCZNY DLA OSOBY DOROSŁEJ!?

Jeszcze nie postanowiłem co zrobię, chociaż jak tylko usłyszałem o tej fusze, to przyrzekałem sobie na duszę tego indyka wyciętego z "Pocahontas", że karnie powypełniam te wszystkie druczki. Silna wola słabnie wraz ze zbliżaniem się wpłaty. Zadziwiające jak łatwo rozporządza się hipotetycznymi pieniędzmi. 

23:22, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Czemu to zawsze nie te?

tym razem siostra panny młodej

23:08, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3

Czołówka!