Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
niedziela, 31 maja 2009
Tydzień do Annecy

Nie dostaliśmy biletów na pokaz konkursowy "Comissioned shorts", ale jeśli będą tam takie perełki, to trzeba się będzie tam jakoś wbić.

Dla jasności, znalazłem to na www.CartoonBrew.com, a nie szukając instruktażu.

23:22, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
Korektor bez powodu

W mojej pracy, zwłąszcza takiej jaką robię w ten niedzielny wieczór, czyli tłumaczenia długiej informacji prasowej autokorekta na obcym komputerze nie pomaga.

z Montana robi się "motana" a z Cyrus - "cytrus".

z Pixar robi się "pijar"

z Ratatuj robi się "rabatuj"

aghr!

23:16, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 maja 2009
Moja żona nie chce iść do pracy

Mam 4 letnie dziecko ktore moze iść juz do przeedszkola Nie utrzymamy sie z
2500 zl bo takie mam m-czne dochody .Zona rozleniwiła sie w domu i nie mysli o pracy Powiedziala ,ze nie bedzie sie plaszczyć za 1000 zl przed nikim kto bedzie nia rzadził. Jakich użyć argumentów, aby ją przekonać?

ave.duce 26.05.09, 11:13
Wybatożyć!

Gość: elvis 26.05.09, 11:38                                                                     no wiec masz tylko jedno wyjście będziesz musiał umrzeć ... to nauczy sukę :)

dritte_dame 26.05.09, 04:08
Jak Ci nie WSTYD wysyłać swoją kobietę do pracy!? Co z Ciebie za facet??
więcej radości na forum.gazeta.pl
13:00, jaktheparrot
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 25 maja 2009
Czasem sam siebie zaskakuję
Miałem cztery zmarniałe pieczarki. Pomyślałem "nie wyrzucę!". Starłem je na tarce na drobno. Wrzuciłem do garnka ze szklanką wody, mielonym chili, pieprzem i kostką rosołową. Pokruszyłem trochę makaronu do spaghetti i po 12 minutach zrobiła się pyszna zupa grzybowa. Moja inwencja czasami mnie poraża. Pomyśleć, co by się działo, gdybym miał w domu resztki jakichś maszyn. Pewnie kryzys energetyczny, globalne ocieplenie i głów w trzecim świecie byłyby już dawno pieśnią przeszłości.
23:12, jaktheparrot
Link Komentarze (6) »
Dworzec nadziei

cent

fot: qamilp (fmix.pl)

W dzisiejszym Stołku red. Śmietana donosi:

"Im bliżej Euro 2012, tym bardziej topnieją plany remontowe kolejarzy. Czy zdążymy przed mistrzostwami ucywilizować dworce Wschodni, Centralny i Zachodni?"

Otóż, nie. 

Sytuacja, w której inna spółka odpowiada za perony i przejścia podziemne (PKP PLK) a inna za hale dworcowe (PKP DK) to kuriozum, w wyniku którego kibice, którzy z niewiadomych przyczyn zechcą skorzystać z dworca zachodniego z poczekalni pod biurowcem (o ile w ogóle powstanie, w co wątpię) trafią do zasikanego, szerokiego na 3 metry, pomalowanego żółtą, olejną farbą przejścia zastawionego łóżkami polowymi z rajstopami i płytami VCD.

Plany zburzenia Centralnego odchodzą w mglistą przyszłość. I to akurat dobrze. Ten budynek jest cudowny. Trzeba go tylko solidnie wypatroszyć, rozjaśnić, przemalować, pozbawić reklam i przebudować i poszerzyć przejścia podziemne, (zwłaszcza te wzdłuż Alei), wymienić posadzki. Wymyślić mu spójną, współczesną identyfikację wizualną i przejrzystą nawigację. Przebudować kretyński placyk i parkingi, wywalić betonowe słupki i łańcuchy.

Tam naprawdę jest potencjał.

12:47, jaktheparrot
Link Komentarze (7) »
Niech wie, co dostaje w pakiecie

Elementy wymienne pojawiają się!

Trzymamy życzliwie kciuki, ale bez taryfy ulgowej. Jak się za dużo gada o wietnamskich sztukach walki, to się trzeba liczyć z adekwatną do tego reakcją.

Zgoda, pakiet startowy jest trudny do przełknięcia, ale potem jest już tylko lepiej. Jeśli zamawia pizzę znaną formułką "Dzień dobry, mówi ... . Jeśli można, chciałbym zamówić pizzę" to jest przyjęty.

10:49, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 maja 2009
Welcome to the information superhighway!
Moje gospodarstwo domowe znów jest podłączone do infostrady! Trochę powoli, ale przynajmniej legalnie i na swoim. Drodzy sąsiedzi, po 9 miesiącach kończę z rabowaniem waszego transferu. Na moim komputerze nie ma nic, więc muszę zacząć od zera: winamp, gg, last.fm, opera, msn, flash, sonic stage, cdex, jakiś odtwarzacz dvd, adobe reader. To będzie długa noc. Ale dzięki sieci już wiem, że 7 czerwca nie zagłosuję w Genewie. Jedyna komisja będzie siedzieć w Brnie. Szkoda. Do tej pory nie głosowałem tylko raz.
00:28, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
środa, 20 maja 2009
W świecie Bartka

Taki miałem sen.

Najpierw chodziłem po biurze wypytując, co oznacza skrót PHY. Wiedziałem, że to jest subkategoria naszych produktów licencyjnych (tak jak AAF - apparel accesories, footwear lub FHBP - food, health & beauty products).

Wiedziałem, że PHY mieści się w FHBP. Odbyła się jakaś burza mózgów i wyszło nam, że skrót rozwija się jako PRODUCE, HUMMUS & YOGHURT.

Disneyowski HUMMUS!!!

A potem przeniosłem się niespodziewanie do JG i pod domem spotkałem Bartka. Miałem iść na Kiepury do jakiegoś sklepu z szelkami (wtf?!) i Bartek powiedział, że może ze mną pójść. Ale najpierw poszliśmy do mnie coś zjeść.

W kuchni zacząłem marynować makaron w teriyaki (?!), a potem zapytałem Bartka, co by zjadł. On się trochę krygował, ale pokazałem mu pełną lodówkę. Bartek się chwilę zastanawiał i powiedział:

"Dobra, to rozłącz mi oczy."

09:46, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
wtorek, 19 maja 2009
Śmierć nadejdzie jutro

Mam dużo czasu. Z braku zajęć oglądam w pracy LOST. Potem dalej mam dużo czasu i zaczynam sobie wspominać najfajniejsze śmierci w Lost.

SPOILER 

Umarło już tak wiele osób: Naomi (nóż w plecy), C.S. Lewis (mózg nie wytrzymał skoków w czasie), Daniel Faraday (postrzał), Alex (postrzał), Rousseau (postrzał), Karl (postrzał), Keamy (potwór), Mr. Eko (potwór), Michael (wybuch), Pilot (potwór), "marshal" (odłamek + postrzał), Arzt (wybuch), Michail Bakunin (harpun + wybuch + utonięcie?), Ethan (postrzał), Goodwin (kij w klatę)...

Ale najlepsza piątka wygląda tak:

5. Boone (obrażenia wewnętrzne)

4. Charlie (utonięcie)

3. Nikki i Paolo (zakopani żywcem)

2. Libby i Ana Lucia (postrzał)

1. Shannon (postrzał)

shannon

14:53, jaktheparrot
Link Komentarze (14) »
Zgadnij, gdzie pracuję.

Czasem po naszym biurze spacerują małe wycieczki. Przewodnik - koleś w długiej szacie, mówiący ze śmiesznym akcentem, oprowadza małe grupki po pokojach, sali konferencyjnej, po magazynku. Pokazuje co i jak, kto się czym zajmuje, tłumaczy procedury, naświetla słuzbową hierarchię i zawiłe towarzystkie zależności. Udajemy, że go nie widzimy.

To Wergiliusz.

14:09, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2

Czołówka!