Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
sobota, 31 maja 2008
Moja wewnętrzna Kinga Dunin

To ona kazała mi zmienić nagłówek na łosiowy.

Tak napisali w dodatku do GW dostarczonym na próg 7-poziomowego domu szeregowego byłego prezesa Telewizji Polskiej odznaczonego przez samą MTV.

Wpis wysoko kontekstowy.

18:21, jaktheparrot
Link Komentarze (4) »
czwartek, 29 maja 2008
Przerażające, chociaż w sumie miłe

Teraz to już będzie trochę wstyd.

No bo czasem jakaś dziwna popowa pioseneczka sprzed roku wróci nieoczekiwanie i się ją ściągnie i się jej słucha i się zastanowi...

Wam naprawdę przychodzą do głowy takie rzeczy? Jeśli tak, to jesteście nienormalne! 8-O

Trust me it would scare you

If you knew what was going on in my brain

Trust me, it would scare you

That I picked out the church, all the schools, all the names

HELL YEAH, IT WOULD SCARE ME!

16:34, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
Little matchstick boy

Są takie dni, że nienawidzę mojego stylu życia. Od trzech dni wracam do domu długo po ciszy nocnej, a że skończyły mi się zapałki, a w około nie ma żadnej Żabki spędzam wieczory przy zimnych napojach, bo nie mogę sobie zagotować wody. A jak się wywietrzy wieczorem to się robi strasznie zimno. A do tego jak trzeba siedzieć i przez pół nocy wymyślać polskie imiona dla dwóch setek samochodów z oczami, to w ogóle się robi niewesoło.

Dostałem od sąsiadów kartkę, że odebrali dla mnie przesyłkę, tylko że jestem w domu tylko w takich godzinach, że kiedy pukać do kogoś zupełnie nie wypada. I teraz oni sobie pomyślą, że jestem niewdzięczny i chamski. Na zasadzie "A w dupie mam wasz sekator".

Takie mam przyziemne problemy.

12:37, jaktheparrot
Link Komentarze (5) »
wtorek, 27 maja 2008
Lama strikes again!

Życie pisze najlepsze scenariusze. Czegoś takiego nawet bym nie wyimprował.

00:20, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 maja 2008
stage fright

"Stage fright or performance anxiety refers to an anxiety, fear or persistent phobia related to performance in front of an audience or camera."

Wikipedia

hyde park

23:18, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 maja 2008
mam w czytaniu

"Lubię, gdy ogłasza się nadejście nowej rzeczy. Gdy opisuje się postępy w pracach. Gdy formułuje się ostateczne i nieprzekraczalne terminy oddania, zakończenia, wypuszczenia. Nowe rzeczy mówią ci, że świat żyje. Że się rozwija. Że stawia sobie cele. A skoro stawia sobie cele, to będzie żył nadal. Lubię, gdy nowe słowa zastępują stare. Lubię, gdy stare wychodzą z użycia. A najbardziej lubię, gdy nagle przestajemy używać słów, które dopiero co stworzyliśmy. Tych lśniących nowoczesnością. Tych, które same w sobie były nowymi czasami. Jak magnetowid, joystick albo Arthur Andersen."

huta

22:17, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 maja 2008
Z cyklu: Trzeba było tam być

OSTATNI RYCERZ WOŁACZA

12:14, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 maja 2008
Wyścig kumotrów

Z D-filmów z lat 50. najbardziej lubię "Alicję". Uwielbiam tę książkę odkąd przeczytałem ją już jako dorosły młody człowiek i odkryłem, że Carrol opisywał dokładnie te same nieprzyjemne rzeczy, które przytrafiają się w moich snach. We śnie zawsze jestem przestraszony, zażenowany, smutny, dzieją się rzeczy przykre i o poważnych konsekwencjach. Naturalnie, jak w każdym D-filmie historia jest dosłodzona i rozwodniona, więc ducha książki nie udało się uratować w całości, ale i tak pod względem wizualnym "Alicja" jest dziełem wybitnym i inspirującym, co jest głównie zasługą Mary Blair, która pełniła przy produkcji funkcję "stylisty kolorów" (w dosłownym tlumaczeniu).

mary

mary 2

mary 3

A dzisiaj znalazłem coś ciekawego. Artysta z RPA zsamplował załączony wyżej kawałek używając wyłącznie dźwięków z filmu. Bardzo przyjemne.

I jeszcze ten psychodeliczny plakacik z re-release filmu w różowych latach 70. Może to te grzyby?

plakat

12:17, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 maja 2008
To był maj!

Ale jakoś wcale nie pachniało.

W ogóle ta cała Saska Kępa chyba przereklamowana. Ale popołudnie miłe.

Naleśnik, który dopiero przybędzie.

Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka...

Rudy, rudy, rudy, rudy kot.

A pod kebabem jest zawsze tak samo, czy na Saskiej Kępie czy gdzie indziej.

18:00, jaktheparrot
Link Komentarze (10) »
Anegdota przerwana w samym sednie

- Było to tak. Moja siotra z mężem mówią do siebie przezwiskami. On mówi do niej Filut, a ona do niego Ryjek...

- NIECH TO ZMIENIĄ!

12:46, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

Czołówka!