Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
czwartek, 31 maja 2007
Gdzie byłeś, jak cie nie było?

W Bawarii, jak widać:

13:07, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
w nocy przy kawie

cof

lezal w takim koszu z napojami jupikami

przy kasie

ludzie tam wrzucaja rozne rzeczy jak sie rozmyslaja

i bocian tez tam byl

wiec go przygarnelismy (na moj wniosek i smutne spojrzenie)

lam

wniosek: w oczach kawy można się zatracić.

ehhe

zapytaj Ż.  czy to prawa

668*****

Wiadomość wysłana

spontan

Tylko czy ja będę miał kłopoty czy ty?

jak go obudzisz to Ty

12:54, jaktheparrot
Link Komentarze (11) »
piątek, 25 maja 2007
dyferencjał semantyczny

Wykres 4.  Uśrednione wartości natężenia cech D. według respondentów

sceptycznych (czerwony), naiwnych (zielony) i całej próby (szary)

źródło: opracowanie własne

03:34, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
Stowarzyszenie wędrujących lnianych spodni

21:00:05         Blazej                             they bought my pants!

21:00:15         joris                                who did!?

21:00:22         Blazej                             i wish i knew!

21:00:38         joris                                who knew!?

21:01:53         Blazej                             well the story goes like this

21:02:02         Blazej                             I saw these really cool linen pants

21:02:16         Blazej                             and i tried them on

21:02:19         Blazej                             but didn't buy them

21:02:28         Blazej                             next week i trided them again

21:02:34         Blazej                             and today i wanted to buy them

21:02:37         Blazej                             and they were gone!

21:02:41         Blazej                             gone i tell ya!

21:03:20         joris                                :(

21:04:13         Blazej                             but to make up for it, the radio is playing the Polish  version of the song from MTR sung by a very  a-list rock singer/songwriter

Bad things come to boys who wait, apparently.

03:30, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 maja 2007
Z podrozdziału 2.3.1

Disneyland jest trójwymiarowym przeglądem filmowych gatunków, wypraną z przemocy i erotyki kwintesencją konwencji: musicalu, westernu, filmu przygodowego, fantastyki naukowej i dziecięcej animacji. Atrakcje, przedstawienia, architektura parku i jego inne elementy spełniają siedem podstawowych cech gatunku filmowego wg. Charlesa Altmana:

·        dualizm: świat przedstawiony oparty jest na parach opozycji, takich jak dobro i zło; np. popularnym motywem Disnejowskich spektakli są knowania Czarnych Charakterów Disney’a niweczone dzięki  odwadze i sprytowi  Myszki Miki

·        powtarzalność: Disneyland jest zasadniczo taki sam każdego dnia

·        przewidywalność: np. dobro zawsze zwycięża, wszystko kończy się dobrze

·        kumulacyjność: np. Frontierland zbiera najpopularniejsze motywy westernowe ze wcześniejszych filmów

·        nostalgiczność: np.  idealizowane „dawne dobre czasy” na Main Street

·        symboliczność: np. zamek jako brama do krainy Fantazji

·        funkcjonalność: „obejmuje wszystkie psychologiczne aspekty związane z odbiorem tych filmów: spełnianie marzeń, rozwiązywanie konfliktów”[1], ale także relaks, rekreacja, budowanie więzi z rodziną itp.

 

Altman zauważa ponadto, że kino gatunków należąc do rejonu kultury dominującej wyraża często pragnienia niemożliwe do spełnienia w ramach dominującej ideologii, wpisując się tym samym do rejonu kontrkultury. „Dzięki temu dualizmowi widz doświadcza kontrolowanej przyjemności płynącej z zaspokajania potrzeb niemożliwych do spełnienia w ramach obowiązującego porządku kultury.” Tego samego doświadcza gość Disneylandu, o czym wspominałem omawiając „spełnianie marzeń”. Disneyland pozwala mu być nieodpowiedzialnym kierowcą, spontanicznym odkrywcą. Bezkarnie pozwala dorosłym zachowywać się infantylnie – tańczyć oglądając parady, przytulać się do postaci itp.



[1] Ch. Altman, W stronę teorii gatunku filmowego, “Kino” 1987, nr 6

01:32, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 maja 2007
Niepojęte i ulotne

Zrób, co możesz, ale nie tyle, by cię ktoś zapamiętał źle.

Zrób, co jeszcze masz do zrobienia i cicho zamknij za sobą drzwi.

Cisza na skronie, na powieki słońce

Słuchawki na uszy, na Worda magisterka. Teraz i tu, albo przynajmniej przed piątkiem.

Niepojęte i ulotne, jak można nagrać taką płytę - przenieść w dźwięki to, co nienazwan". Płyto, możesz być pewna - samej Cię nie zostawię.

Teraz wiem, że na pewno urodziłem się z wadą serca.

Staś i kawałek Franka. W Zanzibarze. Lucky them. In oh so many ways.

ID.

AMJ.

WWTBCD?

Trochę za bardzo mnie ruszyło...

\/

Tato, powtarzam twoje słowa

To moje drogowskazy, próbuję nimi żyć

Tato, tato

Ja jednak jestem słaby

I nie wiem czy wybaczysz mi,

że takim, jakim mnie uczyłeś nie umiem być.

01:26, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2007
Juwe-żenada 07

Nikt, kto mnie zna nie będzie zaskoczony, że Juwenalią są dla mnie czymś równie przykrym i obrzydzającym, co ropiejący czyrak dla każdej normalnej osoby.

Mówiłem niedawno, że szkoda mi kończyć już studia.

Otóż po obejrzeniu tego filmu, muszę się z tego stwierdzenia wycofać.

Oprócz tego, że juwanalia to żałosna wymówka dla przyszłych inżynierów, żeby zachowywać się tak, jak chcieliby się zachowywać na co dzień, ale nie pozwala im na to sztywny gorset społecznych konwencji, to w dodatku juwenalia robią starszny hałas. U mnie w DOMU!

G. twierdzi, że mieliśmy darmowy koncert (faktycznie, słowa piosenek T. Love można było spokojnie rozróżnić), ale ja bym znalazł inne określenia. Nie byłem na ostatnich juwenaliach w swoim życiu.

I na przedostatnich.

I na trzech poprzednich.

22:14, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 maja 2007
kocham moich respondentów!

pedofil

>>Respondenci różnie waloryzowali postać, także skrajnie negatywnie: „gigantyczna, chodząca mysz” (z ironią), „przebrany w kostium Myszki Miki pedofil”.

Co trzeci respondent wymienił Kaczora Donalda. <<

To ma być socjologia? TO JEST DUPA, A NIE SOCJOLOGIA.

g. ma obronę 13.VI. Ja mam na razie tylko ataki.

Broń się!

Mówi się na Zalesiu, a nie na Zadupiu.

01:28, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 maja 2007
Minister Dziedziczak kurczowo trzyma się przeszłości

Kontynuując nostalgiczną nutę poprzedniej notki, przypomniał mi się szkolny tekst:

- Masz coś?

- Mam.

- To se zgól! / zgol!

To co dla większości z nas byłoby tylko chamską odzywką, dla ministra Jana Dziedziczaka jest cenną wskazówką. Nie trzeba być stylistą po dwuletnim studium policealnym, żeby zauważyć, że jest pewna sprawa, z którą pan rzecznik najwyraźniej nie może się pogodzić. I O DZIWO wcale nie jest to fakt, że jest członkiem tego rządu.

co rośnie Janu?

kuriozum

Apelujemy! Nich ktoś się zajmie tym fryzjerskim kuriozum!

UPDATE: Interwencja GL podziałała!!!

jan po

13:10, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 maja 2007
Ananasy z mojej

Dziwne kilkugodzinne przeżycie.

Jakieś dziwne wspomnienia. Odkrywanie, że świat jest mały i że znajomi naszych znajomych są naszymi znajomymi. Przypominanie sobie nazwisk, twarzy, kolorów welurowych dresów kolegów i koleżanek z drugiej klasy podstawówki. Nauczycielek, przyjaciół, wrogów. Apeli, konkursów, wyborów do samorządu.

Dziewczyna, która mi się bardzo podobała w szóstej klasie jest teraz instruktorką fitness.

Chłopak, który w podstawówce bawił się na korytarzu w Mortal Kombat ("FATALITYYYYYYY!") jest teraz szybko awansującym zawodowym żołnierzem.

Koleś z mojego roku, z którym przez 5 lat nie zamieniłem nawet pół słowa pisze bardzo zabawny blog

Załapałbym się na klasowe zdjęcie (IIb) ale akurat było robione na religii.

iib

nasza-klasa.pl

nie dodałem się, może kiedyś...

00:34, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Czołówka!