Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
poniedziałek, 30 marca 2009
gdzie spełniają się marzenia i bolą nogi

highlights:

VIP FastPass

Stich Live!

Downtown Athletic Club

nowe szklanki z Lilly's Boutique (zapraszam na degustację)

kolacja po godzinach w Colonel Hathi's Pizza Outpost (bez pizzy)

low points:

Buffulo Bill's Wild West Show - wiedziałem, że dobrze robię unikając tej cepelii od 13 lat

grad na premierze Stars 'n' Cars

Terminal 1 na CDG

22:46, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 marca 2009
jeszcze nigdy...

...nie było kwiatów w kawalerce na Powiślu. Kto im zmieni wodę?

"Aaaa, jadę."

do niedzieli.

00:27, jaktheparrot
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 marca 2009
11,5 dobrych godzin

Dzięki wszystkim. Chyba najlepsze urodziny w życiu.

11:02, jaktheparrot
Link Komentarze (5) »
sobota, 21 marca 2009
dzięki uprzejmości marki Orsay

Postaram się ograniczać z youtubem, bo i tak tylko Mariusz je ogląda.

Ale jest nowy teledysk. Ładny.

Mikromusic - Thank God I'm a Woman

Kiedyś Orsay miał na plakatach Mandarynę. Co za wolta.

Na 0:58 miękną kolana.

20:23, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
Tall and tan and young and lovely

Taka muzyka na sobotę, zainspirowana przyjaciółmi, którzy właśnie spacerują sobie po Ipanemie.

A my spacerowaliśmy dzisiaj po mieście, w którym zaskakująco trudno o kawiarnię, która spełniałaby takie oto, nie wygórowane warunki: byłaby w śródmieściu, ale nie pod domem, nie byłaby na starym mieście, nie byłoby w niej głośno, ani dużo dymu i najlepiej, żeby nie była sieciowa i jeszcze na tyle jasna, żeby można było czytać. Z wyż. wym. powodów odpadły Kafka, Tarabuk, Cafe Trakt, CH przy Zamkowym, Lente, Costa na NŚ i Vincent, a ostatecznie pod presją mojego pęcherza i tak skończyliśmy pod niebieskim neonem :-(

Czekam na sugestie.

18:26, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 marca 2009
Mam karę. Wszystko przez was.

"Będziesz musiał tak do mnie mówić przez dwa miesiące, żeby się wykopać z tego dołka w którym się znalazłeś."

Ale od razu muzyka brzmi inaczej.

Michał Czwojda wali w bębny (od 2:30):

17:13, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
środa, 18 marca 2009
Nantes

Well it's been a long time, long time now

Since I'd seen you smile

na pożegnanie dostałem żelki. jadłem je po drodze do domu. nagle zerwał się wiatr i wyrwał mi paczkę z rąk. spadła na chodnik. schyliłem się, żeby ją podnieść i wtedy gwałtowny poryw poderwał ją w powietrze, a  ona przeleciała przez skrzyżowanie browarnej i topieli. różowe poziomki potoczyły się malowniczo po jezdni. i było mi jeszcze bardziej smutno.

And I'll gamble away my fright

And I'll gamble away my time

10:19, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 marca 2009
Ta kariera też się skończyła?! NIEEEE

Złamał się górny dysk obserwatorium na Śnieżce.

Smutno mi. W skali kotliny jeleniogórskiej to tak jakby złamał się ten Jezus z Rio.

for: Paweł Kozioł / AG

for: Paweł Kozioł / AG

Śnieżkę oglądałem ponad 20 lat z okna mojego pokoju.

Teraz z mojego biurka widać tylko Królewnę Śnieżkę.

17:36, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 marca 2009
te kariery się skończyły

Zbigniew Religa był z pewnością wybitnym i bardzo zasłużonym kardiochirurgiem.

Ale czy tylko ja uważam, że był też totalnie antypatyczny? Kiedy mówił, sprawiał wrażenie zadufanego w sobie, nieustępliwego bubka, a do tego hipokryty, jak każdy palący lekarz nawołujący do rzucania palenia. Sporód ministrów zdrowia mniej ufałem chyba tylko Łapińskiemu.

Za to całkiem bezinteresownie nienawidzę Adama Małysza. Kiedyś, kiedy jeszcze powodował korki na przejściu granicznym Jakuszyce/Harrahov nienawidziłem go bardzo, teraz tylko go nienawidzę. Koleś ma tyle charyzmy, co stado manatów w gorący dzień. Przykro jest na niego patrzeć i jeszcze bardziej przykro słuchać. I to niezależnie, czy "ta nasza kruszyna wzbiła się wysoko i frunie między płatkami śniegu LEEEEĆ ADAM LEEEEĆ!" czy też "oddał dwa równe skoki". Facet jest po prostu beznadziejny. Kibice skoków narciarskich: tych sobotnich przedpołudni nikt wam już nie zwróci. A można było coś poczytać albo pójść na spacer.

00:03, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 marca 2009
kucyk wrócił!

Jakie to przykre, kiedy sfera deklaracji drastycznie rozjeżdża się ze sferą aktywności. Tym bardziej przykre, jeśli zauważysz to u siebie.

Ja na przykład jestem deklaratywnym obrońcą przestrzeni publicznej. Mógłbym wyć pod zamkniętymi osiedlami, wywalać wielkoformatowe reklamy z miasta i videoscreeny z metra. Mógłbym rozsławiać na cały świat kopenhaskie nabrzeża w okolicach Czarnego Diamentu, paryski Pont des Arts, wyspę Słodową we Wro.

Za przestrzeń publiczną próbują podszywać się centra handlowe. Szemrzące fontanny, ławeczki dla zmęczonych, wystawa, koncert, skromny poczęstunek pod czujnym okiem ochroniarza. Bez włóczęgów. Prostestów. Wyprowadzania waginy na spacer za sznurek od tamponu (to się zdarzyło naprawdę!). Prywatno-publiczna przestrzeń dla normalnych. Obrzydliwe.

Obrzydliwe do czasu. Zwłaszcza kiedy zaczynasz czuć, że Pani menel, która weszła sobie do Empiku z dwiema siatami makulatury ze śmietnika rozsiadła się obok ciebie w pierwszym rzędzie na widowni koncertu promującego składankę z Mariiją i Mikromusic śmierdzi jak stary kozioł, który wytaplał się w zjełczałym maśle, a potem zawinął w kurtkę po bezdomnym z dworca i zdechł. Miesiąc temu. W upalne lato.

Wtedy zaczynasz sobie myśleć "gdzie u licha jest ochrona?". Przestrzeń publiczna, przestrzenią publiczną, ale węch to węch!

Pani nie wytrzymała z muzyką do końca. Niech żałuje.

Co ważniejsze:

23:46, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Czołówka!