Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
piątek, 30 marca 2007
Dobroczynność przez trącenie myszką

Jest wiele takich stron, na których za jednym kliknięciem myszki możemy zrobić dla innych coś dobrego.

Klikając w brzuch drewnianego pajaca przekładamy z konta sponsora 5 groszy dla Polskiej Akcji Humanitarnej. Kikając na reklamę Google na stronie naszego znajomego dajemy mu zarobić. Klikając na sondę w obronie Rospudy dajemy znak, że tamtejszych ptasich lęgowisk nie jest nam obojętny.

Dziś masz szansę zrobić coś dobrego dla mnie, a przy okazji pomóc wielu innym ludziom. Ludziom, którzy nie mają zbyt dużej rodziny i zbyt bliskich przyjaciół, a którzy zastępują te osobowe braki regularnymi spotkaniami z surogatami realnych znajomych - bohaterami telewizyjnych seriali.

Już dziś URATUJ MI SERIAL!

Wystarczy jedno kliknięcie, a być może z pomocą innych desperatów, uratujesz obsadę i ekipę od bezrobocia. Ich los w twoich rękach.

Podobno w pięciu spośród sześciu plebiscytów na stronie E! udało się uratować zwycięski serial przed dyktatem słupka oglądalności. Wolę internautów oficjalnie przekazuje się potem szefom stacji telewizyjnych.

Zrób coś dobrego dla świata. Wyboraź sobie tyc ludzi z wydętymi brzuszkami:

vm

Uratuj Veronikę Mars!

Klik!

01:42, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 marca 2007
"Lećmy tam, lećmy tam, lećmy tam..."

pp

Małe radości: dwudyskowe wydania specjalne i Mary Blair - autorka powyższego.

Wiara, zaufanie i magiczny pył - to trzy rzeczy, których Wanda, Janek i Michaś potrzebowali, żeby polecieć za "jedną z tych dwóch jasnych gwiazd".

To jest opowieść o mnie. O chłopcu, który nie chciał dorosnąć.

Ja nie jestem nawet w połowie tak odważny jak on. Nie latam. Mój cień jest zawsze przy mnie. Ja swoją Nibylandię zbudowałem z książek, płyt i filmów. Z plakatów. Z kaw, coli i z żelków. Z niekonsekwencji. Ze słomianego zapału. Ze spania do południa. Z nieumiejętności dotrzymywania obietnic wobec siebie i innych. Ze złośliwości i sarkazmu - mojej "postawy naturalnej". Ze śpiewania i tańczenia, jak jestem sam w domu. Ze strachu przed tym, żeby być szczerym. Z chodzenia na łatwiznę. 

To jest opowieść o mnie. O ojcu, który zapomniał, że kiedyś widział już na niebie latający żaglowiec.

Mój wewnętrzny Pan Darling to moje średnie i stypendia, moje czerwone paski na świadectwie, moje dopytywane oceny na semestr, moje poprawiane czwóry minus z kartkówek, moja szafa, moje garnitury i płaszcz. Moje "nie będę nosił krótkich spodni", moje do innych "weź, dorośnij", "zachowuj się", "nie wypada". Mój wstyd za ludzi, zachowujący się jakby byli młodzi. Moje notowania jednostek. Mój drugi filar. Moje rozliczenia podatkowe. Moje CV. Moja korporacja. Mój nieustający niepokój o to, jak wychowam dziecko, którego nie mam. 

02:21, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 marca 2007
Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie...

No to mały quiz.

Korzystając z tego oto obrazka spróbuj zgadnąć, jednostki którego funduszu posiada autor niniejszego bloga.

[podpowiedź: kolory!]

Najpierw Małysz wygrał, teraz to... Świat się na mnie uwziął.

15:37, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
sobota, 24 marca 2007
Ta prawdziwa gadająca lama

Znalazłem tylko w takiej fatalnej jakości. Moja ulubiona scena urodzinowa.

 

 

Tekst polski:

Sto lat, sto lat, sto lat

Niech żyje, żyje nam

Choć wory pod oczami

To detal jest udan

 

Jupa, jupa, jupa

Hahajmy wszyscy się

Choć wory pod oczami

Ogólnie nie jest źle

ESTA ESTA!

 

Kronk: Kolejny krzyżyk co? 

02:49, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
chłopiec z plasteliny

Każdej wiosny dmucham w świeczki, wielki tort, jem żółty sernik 

 

 

02:03, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 marca 2007
Gdzie jest Wally 2

Jazz klub Rura, poniedziałek 19 marca

w ramach projektu "Dystrybutor dramatu" czytanie "Bram raju" Jerzego Andrzejewskiego przez aktorów z grupy Stacja Paliw

?

 

 Żeby mnie znaleźć na tym zdjęciu trzeba się naprawdę skupić :) Do dzieła młodzi detektywi

 

 

02:45, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Jerzy Pilch w sensie ścisłym

"Janek miał wszystko*: stosy starych książek na strychu, kolekscje niewiarygodnych przedmiotów w szufladach, jednookiego ojca, który nieczego nie zabraniał, piękną jak egipska kapłanka matkę, dwie nie do zniesienia siostry, trzech rozwiązłych braci o złotych rękach, chorą psychicznie babkę, która nigdy nie wychodziła ze swojego pokoju, i umierającego od lat dziadka, który prawie nie mówił po polsku."

 

Jerzy Pilch                                         

"Duch cudownych znalezisk"            

w zbiorze "Moje pierwsze samobójstwo" 

 

*eve! Znaleźliśmy definicję do "from everything!"
01:01, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
filisterka Zosia

biale

disclaimer: Nie jestem koneserem sztuki. Mało o niej wiem. Rozpoznaje niewielu artystów. Jak jestem w stoicy to do CWS i do Zachęty. Byłem w Louisianie i w Tate Modern. Czytam art.blox.pl. I to tyle. 

 

To powiedziawszy, bardzo mi się podoba to co, robi Paweł Althamer, pan z bloku, ojciec dzieciom.

Właśnie skończył się jeden dokument o nim. Jest tam fragment, w którym we współpracy z Zachętą artysta zabrał autobus pełen dzieciaków na Bródno, gdzie mieszka i gdzie zrewitalizował/odświeżył plac zabaw. Huśtawki, karuzela, domek, drabinki, te rzeczy. I wszystko na biało.

Jest taki rozczulający moment w tym filmie, w którym Althamer buja się z córką na huśtawce i opowiady do kamery o tym projekcie. I jego córka mówi nagle:

"A Zosi się nie podoba, że białe." 

:) 

00:55, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 marca 2007
inspira-

Zniknął mi edytor, a z htmlem u mnie krucho, więc wpis będzie surowy jak półki z ikei.

Tu: http://ajgaryglu.ownlog.com/1067439,link.html

Omawiając pomysł na tę notkę poorani Kosińskim i Disneylandem uznaliśmy za problematyczny wers "from you". Eve sprytnie wybnęła znajdując sobie adresata, a ja parę godzin temu myślałem o tym idąc na autobus i wymyśliłem, że mógłby to być jakiś skrypt pokazujący IP użytkownika. Niestety jestem zbyt low-tech na takie rzeczy.

01:45, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 marca 2007
Człowiek się uczy całe życie

Magia hipertekstu trafiła mnie dziś wieczór tak niespodziewanie jak te zimne  pstrągi, któremi się walaliśmy na ircu w dawnych czasach.

Otóż, za sprawą trzech jeno tylko kliknięć na odnośniki poszukując informacji o starej kreskówce z Myszką Miki do komercyjnej pisaniny dowiedziałem się, żę

 

STANISŁAW BARAŃCZAK JEST BRATEM MAŁGORZATY MUSIEROWICZ!!! 

Wiedzieliście o tym?

Przyznaję, że dla mnie to większa sensacja niż to, że Jack Shepard jest bratem Claire Littleton. 

 

dziab 

 

"Jabberwocky" Lewisa Carolla

w przekładzie brata autorki "Opium w rosole"

 

Brzdęśniało już; ślimonne prztowie

Wyrło i warło się w gulbieży;

Zmimszałe ćwiły borogowie

I rcie grdypały z mrzerzy.



„O strzeż się, synu, Dziaberłaka!

Łap pazurzastych, zębnej paszczy!

Omiń Dziupdziupa, złego ptaka,

Z którym się Brutwiel piastrzy!”



A on jął w garść worpalny miecz:

Nim wroga wdepcze w grzębrną krumać,

Chce tu, gdzie szum, wśród drzew Tumtum

stać parę chwil i dumać.



Lecz gdy tak tonie w dumań gląpie,

Dziaberłak płomienistooki

Z dala przez gąszcze tulżyc tąpie,

Brdli, bierze się pod boki!



Ba-bach! Ba-bach! I rach, i ciach

Worpalny brzeszczot cielsko ciachnął!

A on wziął łeb i poprzez step

W powrotny szlak się szlachnął.



„Tyżeś więc ubił Dziaberłaka?

Pójdź, chłopcze, chlubo jazd i piechot,

Objąć się daj! Ho-hej! Ha-haj!”,

Rżał rupertyczny rechot.



Brzdęśniało już; ślimonne prztowie

Wyrło i warło się w gulbieży;

Zmimszałe ćwiły borogovie

I rcie grdypały z mrzerzy.

 

22:53, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

Czołówka!