Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
czwartek, 31 grudnia 2009
2009

To ja też...

 

urodziny w Kafce

weekend w Magicznym Królestwie

Annecy

Alicia na Torwarze

Zagrożone gatunki

ENH

Wiedeń/Haga

Kraków

Odlot

nowy pokój w biurowcu

królewna w szpitalu

19:34, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 grudnia 2009
true story

Przy stoliku obok siedziała dziwna para. Ona miała beżowy, gruby golf i siwe włosy ścięte na pazia. Mocno zaciskała usta, które otaczała gęsta siatka cieniutkich zmarszczek. Siedziała na krześle bokiem, wyprostowana i sztywna. Bawiła się ciemnymi okularami, które leżały na obrusie w czerwono-białą kratę. On był trochę młodszy. Wysoki i przy kości. Mniej elegancki, ale też z fasonem. Schludnie ogolony. Wystający brzuch opinał czerwony sweter w serek, spod którego wyglądał błękitny kołnierzyk. Prawie całkiem wyłysiał. Musiał być po czterdziestce. Miał wzrok utkwiony w stół. Jąkał się. Powiedziała do niego coś, co brzmiało jak polecenie. Wstał i podszedł, właściwie podreptał do okna na końcu sali.

- Nie widać.

- POTOK. Przeczytaj tam pod spodem. - zirytowała się.

- Nie widać tego stąd.

- Przestań - krzyknęła chyba głośniej niż chciała. Ludzie zaczęli się odwracać. - PRZECZYTAJ!

- Mamusiu, nie krzycz na mnie - powiedział, zdecydowanie głośniej niż chciała.

- Zamknij się - skarciła go, a on wrócił do stolika.

- Ale...

- Zamknij się. Nie rób mi wstydu przy ludziach. Napis wielki jak byk, a ty nawet nie możesz...

- Nie było widać.

- ZAMKNIJ SIĘ, bo tak cię strzelę, że zobaczysz.

On się trochę zasępił. Pomilczeli do siebie. Wtedy za oknem zauważył niebieskiego vana. Zachwucił się. "Ojej, jakie wspaniałe mitsubishi". Znowu milczeli. Po chwili podjął rozmowę na nowo. Mówił ociężale, głosem wystraszonego dziecka. Jąkał się.

- Musimy zobaczyć w telewizji jaka będzie pogoda. To wtedy możemy pójść dalej na wycieczkę, tam gdzie doszliśmy wczoraj.

- Nigdzie nie będziemy chodzić. Tylko tutaj. - ucięła.

- No dobrze. A za rok pojedziemy do Egiptu czy do Afryki?

- Do Turcji.

- Właśnie. Do Turcji pojedziemy.

- Nie wiadomo, czy dożyję.

- Mamusiu, musisz żyć dla mnie. Musisz, bo zobacz, zobacz jak mi teraz tak brakuje tatusia i ...

- Zamknij się.

- Ale musisz żyć, bo ja pojadę i nie będę widział co mam rodzić w Turcji. Musisz żyć dla mnie. Kiedy tam pojedziemy? Za rok?

- W maju jedziemy. To za 5 miesięcy.

- A w 2011 może pojedziemy do Francji.

- Daj mi spokój. Żeby chodzić po ulicach? Po ulicach to ja mogę chodzić w Poznaniu.

 

01:31, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
writer's blog

Im bardziej jestem znudzony tym trudniej przychodzi mi wymyślanie czegoś sensownego do napisania tu. W ogóle wszystko idzie coraz trudniej.

Dzisiaj byłem w karkonoskim lesie.  Wczoraj nie wstawałem od komputera przez 12 godzin, więc nawet półtora godzinny spacer był sporym osiągnięciem. I w tym lesie miałem takie chwile patetycznego uniesienia, kiedy byłem sam na szlaku i przez sosny prześwitywało słońce i na Szrenicy migotał śnieg i było mi ciepło i nie było błota i do ucha śpiewał mi skorupiak z Broadwayu, a ja mu bardzo głośno wtórowałem, płosząc ptaki, i  myślałem sobie, że to takie fajne, że jestem stąd, i że tu znowu jestem i że mogę tu wracać. I że to był jednak wygrany los na loterii, że urodziłem się w Hirschbergu, a nie w Bełchatowie albo Koninie. Albo nawet na Powiślu.

***

Rany, śpiewam w górach.  Robie sobie moje własne "Dźwięki muzyki"... Co za żenada.

***

 

00:53, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 grudnia 2009
zachciało się studiować

J.:  Ej, a ja się w ogóle zorientowałam, że na tych studiach jest jakaś normalnie SESJA
i się uczę!

J.:  znaczy dobra, może przesadziłam- wiadomo, że nie zakuwam, ale muszę sporo rzeczy ogarnąć żeby te wpisy dostać.


GL:  Przynajmniej będziesz miała poczucie, że się czegoś nauczyłaś na tych studiach
Na studiach podyplomowych na UW nauczyłem się więcej ze statusów Natalii na FB niż ze swoich zajęć.

21:07, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Sygnały

Kiedy staliśmy się takimi ludźmi, dla których 15 złotych za kawę to bardzo drogo, ale 13,40 jest już ceną całkiem spoko, zwłaszcza jeśli są tam jakieś korzenne przyprawy i dolewają do niej tyle wody, że w sumie wychodzi 0,4l?

20:32, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Czy to coś o Borku?

- Klimat w tym naszym scenariuszu jest ciężki i ta rola taka dramatyczna, że mi się od razu skojarzyło z "Planem B"

- Nie znam. O czym?

- ... Powiedziałam "Plan B"? Miałam na myśli "Plac Zbawiciela"!

 

***

 

- Hmm... cykl spotkań literackich? Sam nie wiem. Byłem na niewielu.

- Na przykład?

- Eeee... noo... teraz nie mogę sobie przypomnieć, ale na pewno byłem.

- "No, kurwa, ja bym nie był?!"

 

***

 

- Słyszałaś o kotek.pl?

- No, jest coś takiego. Taki Pudelek dla dzieci.

- Słyszałaś?! Naprawdę?!

-  O jezu. Czytam Pudelka i Kotka, a nie tylko Pudelka. Faktycznie, masz nade mną intelektualną przewagę.

00:53, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 grudnia 2009
Roy E.

roy

(1930 - 2009)

 

 

 

 

00:23, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 grudnia 2009

dialog podkolorowany, ale z ziarnem prawdy

 

- I tam były jakieś śpiewające dzieci. Nawet miały fajny zespół. Szkoda, że ich nie zagłuszał.

- A dobrze śpiewały?

- Nie wiem. Wyszliśmy jak tylko zaczęli. Nienawidzę śpiewających dzieci. Z resztą wszystkie dzieci śpiewają tak samo.

- Może jesteś po prostu zazdrosna...

- Owszem. Jestem zazdrosna. Dzieci mogą śpiewać jakkolwiek i wszyscy je kochają.

19:31, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
To będzie nowe "Last Christmas"!

16:13, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 grudnia 2009
ładne

"Ojciec powiedział kiedyś Adzie: Gdyby Bóg chciał cię robić z innego materiału, byłabyś z pleksi. Ada rozesmiała się, a potem sprawdziła, co to takiego jest. Myslała, że rodzaj kamienia szlachetnego, ale się myliła."

"Na końcu tramwaju Ada przywiera do barierki. Gdzie by tu nie spojrzeć, na co by nie popatrzeć? Na łysinę mężczyzny stojącego obok jak miałe larwy much wypełza mu pot. Grupa młodych Cyganów dudniących i wartkich, przekrzykuje się nawzajem, któryś z nich rzuca w powietrze strzępy piosenki. Ada usmiecha się do swojego szczęścia: jest w miejscu, w którym śmierdzi najmniej."

 

Malgorzata Rejmer, Toksymia

10:05, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2

Czołówka!