Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
niedziela, 30 grudnia 2007
Pora umierać

Są takie rzeczy, o których nie śniło się nawet strajkującym scenarzystom WGA.

Kalka językowa "zostać pokonanym we własnej grze", jeszcze nigdy nie była tak boleśnie adekwatna.

23:58, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 grudnia 2007
"Tak mało już Nocy i Dni"

Przełom roku to nie jest dobry okres na drastyczne zmiany życiowe. A ta będzie bezsprzecznie najbardziej drastyczną od 1994 roku.

To prawda, że bardzo łatwo adaptuję się do nowych miejsc. Na Sztabowej, Szybowcowej, Noskowskiego, Norre Alle, znowu na Noskowskiego, na Rue Pont Aux Choux i Avenue Daumensil. Wszędzie z czasem czułem się u siebie.

Ale zawsze było widać jakiś koniec. Były jakieś terminy, końce semestrów i zarezerwowane bilety. To robi wielką różnicę. Tym razem przeprowadzam się w bezkresną otchłań usłaną obrzydliwymi dworcami, handlem z łóżek polowych, śmierdzących przejść podziemnych. Będę to miał na piśmie. Mój nakaz eksmisji nazywa się Umowa o pracę na czas nieokreślony.

Jadę na Wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja (?)

22:03, jaktheparrot
Link Komentarze (5) »
niedziela, 23 grudnia 2007
Dom, słodki dom

j. mówi:

i think they dont even use the word croque in belgium. and call it croque monsieur all the time. thats a lot of work.

j. mówi:

we call it tosti in the netherlands. thats not so much work.

j. mówi:

but they laugh about it in belgium. I dont know what there’s to laugh about “tosti”. but appearently they think its stupid to say “tosti” when you can say “croque monsieur”

j. mówi:

hmmmmm

j. mówi:

its so great to be at home where all the ingredients you need are always there

B. mówi:

wow, you mean the fridge at your house is magical too?

18:10, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2007
"The one that started it all..."

 

Na pamiątkę pierwszego w historii pełnometrażowego filmu animowanego spędziłęm popołudnie w specyficzny sposób...

„Czy słyszysz”

 słowa: Marian Hemar

 To największy sekret

Ja go jedna znam

Źródło życzeń bije na dnie tam

Jeśli o czem serce śni

To tylko krzyknij tu

Gdy echo stąd odpowie Ci

Sny spełnią się co tchu

 

Czy słyszysz (czy słyszysz)

Ten co szuka mnie

Niech przyjdzie (niech przyjdzie)

To ja

 

Czy powiesz (czy powiesz)

Czy powtórzysz mu

Że czekam (że czekam)

Co dnia

Czy słyszysz (czy słyszysz)

Jeśli kocha mnie

Niech powie (niech powie)

To ja

"Ten sen, co mi wciąż się śni"

słowa: Marian Hemar

Śnieżka:

Była raz królewna.

Mędrek:

Czy jest teraz tu?

Śnieżka:

Zakochała się.

Apsik:

Zaraz w pierwszym dniu?

Śnieżka:

To tak nagle przyszło, jak się nieraz śni.

Królewicz był czarowny, serce ukradł mi.

Mędrek:

Czy był silny, piekny?

Apsik:

Wysoki był jak dąb?

Śnieżka:

Taki jest na świecie jeden tylko on.

Nięsmiałek:

Przysiągł, że cię kocha?

Wesołek:

Skradł całusa w mig?

Śnieżka:

Taki zakochany nie był jeszcze nikt.

Tam przez cienisty bór

Przez siedem rzek i gór

Jedzie do mnie i nocą i dniem

Mój królewicz i to tylko wiem

Tam pałac w słońcu lśni

Gdy w złote wejdziem drzwi

I weselny dzwon powiedzie nas na tron

To z serca mi wciąż się śni

 

I jeszcze do słuchania:

Trio Billa Evansa (very classy)

Japoński band ze skrzypcami (very random)

Gitara solo! (very cool)

Kwarter Dave'a Brubecka (very bad sound quality, but still)

Chick Corea i Herbie Hancock (very Japan '86)

i dla kontrastu:

Barbara Streisand (very mellow)

Ashley Tisdale (very High School Musical ... co za paw)

00:44, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Nuuuuuuuuda

Jestem potwornie znudzony. Ostrzegam lojalnie, bo to sytuacja niebezpieczna. Nie tylko dla walających się po mieszkaniu kotów i najbliższych sąsiadów, ale i dla przemysłu wnętrzarskiego.

Z nudów zrobiłem lampę.

00:08, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 grudnia 2007
I co teraz?

spacja

spacja

spacja

Zbyt wrocławski dla Warszawy

A dla Warszawy zbyt jeleniogórski

a huuuuuuuu

20:14, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
na nagrobku

&

koło sterowe

20:12, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 grudnia 2007
ładne kwiatki

black

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem jutro o tej porze będę miał magiczne trzy literki, które naturalnie dopiszę sobie na domofonie i każę wyryć na nagrobku.

Teraz jestem na etapie sprawdzania, co ja tam napisałem. Niektóre partie tekstu powstały ponad rok temu. Co jakiś czas znajduje takie kwiatki, jak ten (chociaż to akurat cytat):

Myszka Miki to semiotyczna czarna dziura.

20:16, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 grudnia 2007
Jak geek z geekiem

Nie idź na socjologię. To ci zryje beret.

Zwykła partia Scrabble może się zakończyć nocnym gmeraniem w Exelu.

Jeszcze nigdy w życiu nie wygrałem w tę głupią grę, ale jednocześnie jeszcze nigdy nie byłem tak bliski zwycięztwa.

Wykres 1 pokazjue sumę punktów po każdej rundzie. Moje na granatowo.

Wykres 2 pokazuje różnicę punktów między mną a moją przeciwniczką. Jak widać, zacząłem tracić przewagę około 9go słowa. D. wyprzedziła mnie na finiszu. Zwalam winę na to, że nie ma w języku polskim słowa RĄBIEĆ.

13:45, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 10 grudnia 2007
Do niedzieli jakoś szło

Wygląda na to, że ostatni raz w życiu pojechałem na weekend do Warszawy. Plan jak zwykle: biuro, spacer, Zachęta i jakieś zakupy książkowo-płytowe. Tak jak zawsze, a jednak zupełnie inaczej. Napisałem 4 listy dla AI na Chłodenej. A ty? Anna Samusionek też pisała.

Wycinałem indetyfikatory i ustawiałem kilkadziesiąt z ponad dwóch tysięcy magicznych krzesełek. Magiczna muzyka, dudniła, że aż strach. Oczami wyobraźni widać było jak pęka szklany, focusowy dach. Moi przyszli współpracownicy zaciągnęli dzieci i w współmałżonków. Było tak miło, że nawet brzydota tego miasta jakby zblakła. A może to dlatego, że było ciemno.

Zabrano mnie do siedziby wielkiej wytwórni płytowej. Dla równowagi w autobusie powrotnym (9h30!) przeczytałem tomik Jasia Kapeli. Pomiędzy klnącym do telefonu rosyjskim biznesmenem, który jechał na sprawę do Legnicy, a postojami na siusiu. Prawdziwa sztuka sama się obroni. Ale nie przede mną. (Władysław Sikora)

Widziałem bójkę w metrze, martwego ptaka i Hannę Gronkiewicz-Waltz. Warszawa jest jednak dużo brzydsza niż pamiętałem. Chyba zwiedzam stolice w złej kolejności. Mam powidoki z Pont des Arts, a powinienem raczej się przyzwyczajać do Pont Śląsko-Dąbrowski.

repriorytetyzacja:

Kawalerka na Powiślu

spektakle w TR

sztućce z DUKI w promocji

samochód

Jeśli codziennie trzeba przebywać na Dworcu Zachodnim, przypuszczam, że o wiele łatwiej jest przekroczyć tę cienką granicę oddzielającą niepoważne myślenie o samobójstwie od poważnego. 

Sasnal rządzi.

Nie, poważnie. Sasnal rządzi.

sas

No raczej.

23:36, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Czołówka!