Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
czwartek, 28 lutego 2008
Zupa dzień w dzień

Jest takie zjawisko na Wierzbowej.

Nazywa się Anna Grycewicz.

Robi fantastyczne wrażenie nawet w tak mizernej sztuce jak "Terminal 7" i w tak nierównej, ale świetnej mimo wszystko, jak "Daily Soup".

Można by dużo mówić o jej aktorskich środkach wyrazu, o jej subtelnym uroku i rozmarzonej scenicznej minie. Ale można też mówić o jej obłędnych włosach i w ogóle nieprzeciętnej urodzie. Można też nie mówić, tylko oglądać.

annag

Z kawalerki na Powiślu do Narodowego - 10 minut na piechotę.

22:04, jaktheparrot
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lutego 2008
Weekend z wpadką

Sprawdzajcie godziny na biletach, zwłaszcza jak ktoś specjalnie zostaje drugi dzień w waszym mieście, żeby zobaczyć to coś na co bilety kupiliście, bo potem jest strasznie przykro, jak się okazuje, że ta osoba i jej dajmy na to mama zostawały na darmo :-(

Z innych przemyśleń weekendowych: po angażować do filmu aktora, który wygląda tak samo jak inny, bardziej znany aktor?

Dlaczego w Warszawie tak trudno atrakcyjnie spędzić czas?

Czemu "Fairly Odd Parents" nazywają się "Przygody Timmy'ego"?

Dlaczego obejrzałem HSM2 zamiast czytać książkę o Sasnalu? Służbowo?

Trasa WuZet

PPKKiiNN

21:20, jaktheparrot
Link Komentarze (4) »
wtorek, 19 lutego 2008
Joanna Derkaczew jedzie 9 godzin

Rośnie serce wszystkich dzieci rączego jelenia.

Hirschberg, Hirschberg Uber Alles!

herb

17:34, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
Tekst tygodnia (dla niektórych - zeszłego)

"How do you know all this?"

"Because I have a man on their boat."

LINUS

porażające :)

00:45, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 lutego 2008
"what a difference a day makes"

a wieczorem spadł śnieg

00:48, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 lutego 2008
Czyżby...?

Najwyraźniej ktoś w  Dreamworks uznał, że jednak warto zatrudnić kogoś do projektowania postaci.

panda

Możemy być świadkami epokowego wydarzenia - to studio prawdopodobnie zrobi dobry film!

10:46, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lutego 2008
Bliżej gwiazd...

Już o tym kiedyś pisałem, ale nie przestają mnie zdumiewać moje codzienne spotkania z gwiazdami. Sklep, autobus, bieżnia, biurowiec... nigdzie nie jest bezpiecznie. Czy gwiazdy zaczną tańczyć na lodzie w mojej zamrażarce?

O ile na początku było jeszcze fajnie, bo napadali mnie Jarzyna, Stenka, Biedroń, Lis czy Madzia Cielecka (czu czu    czu czu czu czu!) to ostatnio wyraźnie rysuje się trend nasyłania w moim kierunku osobistości z list C i D.

Nie dość, że dziecięca gwiazda jednego polsatowskiego sitcomu wepchała się przede mnie w kolejce do po bilety do kina, to jeszcze okazała się nałogowym palaczem.


Taka bardziej zapchajdziura ta notka... Może masz, czytelniku, zamówienia na tematy?

A od jutra na Powiślu weselej i bardziej towarzysko.

22:56, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 lutego 2008
"...najpewniej odczynowe..."

"... nie budzą niepokoju."

Dumny ojciec zdrowych węzłów chłonnych.

15:12, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 lutego 2008
Domatorzy wszystkich krajów łączcie się! Eee... nie chce mi się wychodzić z domu.

Bilety

[Update]

cholera!

22:39, jaktheparrot
Link Komentarze (4) »

Czołówka!