Wiecie jak się czułem? Jak lama w worku.
RSS
niedziela, 28 stycznia 2007
coś dla suma, coś dla żelka

Scarlettella

Scarlett Johansson  jako Kopciuszek w  nowej kampanii D-parków "A Year of a Million Dreams"

 

22:13, jaktheparrot
Link Komentarze (3) »
sobota, 27 stycznia 2007
It sucks to be me

 

"Can you tell me to get

 How to get to ... Avenue Q?" 

 

 

 
00:20, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 stycznia 2007
żegnajcie sesje

Oficjalnie zakończyłem swoją najprawdopodobniej ostatnią sesję w życiu. Dziwne i przerażające uczucie, które zwalczam wypadem do wypożyczalni video, zabawami na śniegu i fuchą szofera urodzinowych gości r.

na pierwszy ogień Rent (czyżby wizyta na hałdach?)

 

 

 

 

23:16, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 stycznia 2007
z cyklu "właśnie leci w telewizji"
Jeśli Lorenzo ci dokucza, olej Lorenza.
23:57, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
a rather disturbing conversation about flooding
Użytkownik Bastiaan - huisje staat er nog mówi:
I did tell you about it, right?
Użytkownik Bastiaan - huisje staat er nog mówi:
about the flooding?
Użytkownik Blazej mówi:
i can't remeber it
Użytkownik joris mówi:
i remember something like it.. but dont remember what
Użytkownik Bastiaan - huisje staat er nog mówi:
Well...
Użytkownik joris mówi:
the toilet didnt flush or something?
Użytkownik Bastiaan - huisje staat er nog mówi:
I had to go to the toilet..
Użytkownik Bastiaan - huisje staat er nog mówi:
and I used a but too much paper...
Użytkownik joris mówi:
the story of my life...

13:10, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 stycznia 2007
ogłoszenie
Dziekan oszalał. Nie ma mnie do 26go. Dla nikogo.
15:15, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
"a jak tam ci idzie z pracą magisterską?"

 

...ulubione pytanie każdego piątorocznego

 

Ostatni postęp polegał na wydobyciu z przepastnych archiwów BWNS tego (docelowo w podrozdziale 2.2.3)

Gazeta Wyborcza  4 maja 2004 str 11

 

wita
 
01:00, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
odwyk od quidditcha

 

wnuczka willicedrickrum

 Fleur Delacour                                        Cedric Diggory                                    Viktor Krum

 

Jak być może wiesz, drogi czytelniku, przez ostatnie dwa miesiące prawie codziennie umilałem sobie dojzdy komunikacją miejską i spacery z przystanku do willi (oraz analogiczną drogę w drugą stronę) cudowną zdobyczą naszej cywilizacji jaką jest książka mówiona. Wysłuchałem 34 płyt kompaktowych o kamieniu, komnacie i czarze.

Niestety przyszedł czas mugolskich zajęć takich jak pisanie pracy pod tytułem:  "Kodeksy etyczne w organizacjach – etyka w praktyce czy praktyka hipokryzji" (sam wymyśliłem, może być?) Mam plan zakończyć ją tej nocy. Jest godzina 00:51. O postępach będę informował na bierząco.

 

Niestety zakon nie został jeszcze wymówiony. Wezmę się za wersję niewymówioną po tym pre-sesjowym koszmarku. W planach jest też maraton wszystkich czterech filmów a może nawet gra planszowa. 

Kto przyjedzie? 

00:54, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 stycznia 2007
Dark and difficult times lie ahead...

[from my outbox] 

 

Dear ********* *******,



Last summer I asked for an internship at *** thanks to Mrs ********* *********'s recommendation. I hope you recall me and that your kind invitation still stands.

I'm happy to inform you that I've been accepted for the Leonardo da Vinci grant program. However, the rules for the program have changed and (provided you are still interested) I would have to come a month eariler than I had previously stated - for August, September and October. This might actually be better considering *********** will be released here in September.

My university, which is coordinating the program, will need some additional information:
- contact information to someone you want to make "responsible" for my stay
- approximate number of employees at ***** ***** *************
- has *** taken part in any other EU financed programs?

I'm looking forward to hearing from you.

Kind regards,


The Talking Llama

00:24, jaktheparrot
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 stycznia 2007
guilty pleasures

Jeśli nie jesteś szaloną nastolatką z gimnazjum albo nie pracujesz dla pewnego globalnego giganta w branży rozrywkowej, są spore szanse, że nie masz pojęcia o "High School Musical", filmowo-muzycznym który zrobił w ubiegłym roku prawdziwą furorę za oceanem.  Jest to naiwna i sztampowa historia 6 nastolatków w licealnej dżungli. Piosenki są tak słabe, że aż świetne. Słucham ich od tygodnia, naturalnie wyłącznie służbowo.

Z resztą przesłanie jest słuszne. Nawet jesli jesteś kapitanem koszykówki, prymuską to możesz śpiewać w szkolnym przedstawieniu. Jesteś skejtem i grasz na wiolonczeli? I co z tego! Jesteś kujonką, a uwielbiasz tłuste hiphopowe beaty? Chrzanić! Uchodzisz za mistrza sportu, ale twoją pasją są aromatyczne wypieki? Nie ma sprawy! To naprawdę nic złego. Biedne te amerykańskie dzieci, ofiary społecznego high school nacisku.

 

"Stick to the status quo"  to nie jest moj ulubiony numer, ale choreografii do ulubionego chyba wstydziłbym się pokazać na tym bloxie. Z resztą, ja i tak tylko służbowo.

 

 

 

ps: albumu do zbierania naklejek z Twoimi ulubionymi bohaterami High School Musical szukaj w kioskach!
19:48, jaktheparrot
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Czołówka!